Zadzwoń po kredyt 71 358 22 15 | Obsługa umowy: 71 731 95 00
15.03.2026, aktualizacja 26.01.2026
Oszustwa inwestycyjne 2025 - Jak nie dać się nabrać na „bezpieczny zysk”
To nie jest historia z filmu. Polki i Polacy dają się wciągnąć w ten sam mechanizm: „zainwestuj z nami, weź kredyt, a zyskasz podwójnie”. Oszustwa inwestycyjne nie wyglądają dziś jak dawniej — to już nie są podejrzane maile z egzotycznych krajów. To są eleganccy „doradcy”, realne numery telefonów, fałszywe platformy z logiem banku i konsultanci, którzy wiedzą, jak zdobyć zaufanie.
Jak wygląda taki „kredytowy” schemat inwestycyjny
W uproszczeniu: oszust przekonuje klienta, że inwestycja jest tak pewna, że warto nawet wziąć kredyt.
• Etap 1 - Reakcja emocjonalna. Reklama, film, artykuł o szybkim zysku. Zostawiamy swoje dane i po chwili ktoś dzwoni, gratuluje „zakwalifikowania się do programu inwestycyjnego”.
• Etap 2 - Nawiązanie relacji. Przez kilka dni lub tygodni „doradca” buduje zaufanie: tłumaczy zasady, pokazuje symulacje, a nawet drobne przelewy „z zyskiem”.
• Etap 3 - Kredyt jako „dźwignia. Pada pomysł: „weź kredyt - to tylko formalność, zysk i tak pokryje raty”. Oszust radzi, by przy wniosku o kredyt nie mówić prawdy: „powiedz, że na remont, tak będzie łatwiej”.
• Etap 4 - Wypłata środków i przelew na nieistniejącą „inwestycję”. Z chwilą przelewu pieniądze znikają.
• Etap 5 - Złudzenie bezpieczeństwa. Platforma pokazuje „rosnący zysk”. Oszust sugeruje: „dokup więcej udziałów”.
• Etap 6 - Zniknięcie. Platforma przestaje działać, numer nie odpowiada, kontakt się urywa.
Dlaczego ofiary nie czują, że coś jest nie tak
Bo wszystko wygląda legalnie. Są umowy, strona ma regulamin, a „doradca” używa finansowego języka. Co więcej, przestępcy potrafią podszywać się pod prawdziwe instytucje, używając ich nazw i wklejając ich logotypy, a nawet kierując do „autentycznych” infolinii, które sami kontrolują.
- Najgroźniejsze jest to, że te oszustwa nie wyglądają już jak oszustwa. Dziś są wyjątkowo niebezpieczne, bo dopracowane w każdym szczególe – mówi Róża Gieniec-Czuba, Kierowniczka Zespołu Przeciwdziałania Wyłudzeniom Kredytowym z Departamentu Zarządzania Ryzykiem Kredytów Detalicznych - Strony internetowe są profesjonalnie przygotowane, z wykresami danych, które sprawiają wrażenie autentycznych Cyberprzestępcy zaufanie budują drobnymi gestami, a w momencie, gdy proszą o kredyt, ofiara jest już przekonana, że to racjonalna decyzja.
Co możesz zrobić, jeśli znajdziesz się w podobnej sytuacji
Zanim złożysz wniosek kredytowy - porozmawiaj z bankiem. Otwarta rozmowa o celu kredytu chroni cię. Ukrywanie celu nigdy nie jest bezpieczne. Nie przelewaj środków bez weryfikacji firmy. Sprawdź nazwę w wyszukiwarce + słowo „oszustwo” albo „KNF ostrzeżenie”. Nie wierz w szybki zysk. Żadna uczciwa inwestycja nie gwarantuje kilkudziesięciu procent zwrotu w tydzień. Przed inwestycją porozmawiaj o niej z kimś bliskim. Jeśli coś budzi wątpliwości - działaj natychmiast. Zgłoś sprawę do banku i na policję, zachowaj wiadomości, numery kont i rozmów.
- Oszustwo inwestycyjne to dziś teatr psychologiczny - przestępcy nie krzyczą, nie żądają, tylko spokojnie prowadzą rozmowę. Ich największą bronią jest pozór normalności. Dlatego jeśli cokolwiek wydaje się zbyt idealne, zbyt szybkie, zbyt korzystne - to właśnie wtedy powinna włączyć się czujność – podsumowuje Róża Gieniec-Czuba.
Kiedy słyszysz: „Powiedz, że to na remont” - wiedz, że to nie rada, tylko test, czy dasz się wciągnąć. W prawdziwych inwestycjach nie trzeba niczego ukrywać.