Zadzwoń po kredyt 71 358 22 15 | Obsługa umowy: 71 731 95 00
07.05.2026, aktualizacja 09.05.2026
4 na 5 Polek uważa, że treści zdrowotne dostępne w sieci powinny być ściślej regulowane
Czas czytania: 3 min
Współcześnie wiele kobiet traktuje informacje medyczne, dostępne w Internecie, jako istotne dopełnienie tradycyjnych wizyt u lekarzy. Jak pokazuje nasz najnowszy raport „Objawy w sieci”, cyfrowe źródła wiedzy mają wpływ na nasze zachowania. Przeszło co piąta Polka (22 proc.) podważyła kiedyś profesjonalne zalecenia medyczne pod wpływem treści znalezionych online. Z tego samego powodu 18 proc. zaniechało kiedyś wizyty u ginekologa. Ta wyraźna zmiana w relacjach pacjentów z ekspertami idzie w parze z potrzebą większego bezpieczeństwa, bowiem aż 80 proc. kobiet uważa, że treści medyczne publikowane w Internecie powinny być ściślej regulowane i weryfikowane.
Lekarz kontra Internet
Mimo że większość Polek (68 proc.) deklaruje, że nigdy nie kwestionowała zaleceń ginekologa pod wpływem informacji znalezionych online, to 22 proc. pacjentek przyznaje, że zdarzyło im się to robić. Dla 18 proc. było to zdarzenie sporadyczne, zaś 4 proc. pań robiło to regularnie. Różnice w podejściu do opinii ekspertów widoczne są także między grupami wiekowymi. Najbardziej krytyczne są młodsze pokolenia – wśród kobiet w wieku 18-29 lat aż 28 proc. przyznaje, że kwestionowała zdanie specjalistów na podstawie treści z Internetu. U trzydziestolatek odsetek ten wynosi 27 proc., a u czterdziestolatek – 29 proc. Takie sytuacje rzadziej występowały u pań po 60 roku życia (15 proc.).
Co ciekawe, podejście do tego temat różni się także w zależności od województwa. Największą skłonność do weryfikowania diagnoz wykazują mieszkanki obszaru opolskiego (32 proc.) oraz zachodniopomorskiego (31 proc.). Z kolei na drugim biegunie znajduje się Dolny Śląsk, gdzie aż 83 proc. kobiet deklaruje, że nigdy nie miało takich doświadczeń.
Wirtualna diagnoza zamiast realnego badania
Internetowe poszukiwania mogą mieć jednak o wiele poważniejsze skutki. Okazuje się, że 18 proc. kobiet zrezygnowało kiedyś z wizyty u ginekologa właśnie z powodu internetowych informacji. Choć dla większości (74 proc.) taka sytuacja nigdy nie miała miejsca, to w grupie najmłodszych Polek (18–29 lat) skala problemu jest alarmująca – aż co trzecia z nich odwołała kiedyś konsultację po takiej lekturze. Dla porównania, wśród najstarszych respondentek odsetek ten wynosi jedynie 9 proc.
Polki w większości są za większą kontrolą
Ankietowane w znacznej przewadze zauważają potrzebę większej weryfikacji informacji zdrowotnych. Aż 80 proc. z nich uważa, że powinny być one ściślej weryfikowane i regulowane, z czego niemal połowa wyraża tę opinię w sposób zdecydowany. Największe poparcie dla takiego rozwiązania deklarują panie powyżej 60. roku życia (85 proc. głosów na „tak”).
Łącznie tylko 12 proc. respondentek jest częściowo, bądź zdecydowanie przeciwna wprowadzaniu dodatkowych filtrów. Dodatkowym regulacjom najliczniej sprzeciwiają się najmłodsze ankietowane, w wieku 18-29 i 30-39 lat – po 18 proc. tych grup udzieliło odpowiedzi na „nie”.
Więcej informacji na temat akcji „Biustowniczki” można znaleźć na stronie biustowniczki.pl.
Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) w dniach 22 stycznia-2 lutego 2026 r. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa dorosłych kobiet. Próba n = 1000.